sDSC_9974
Ciąża

Dwie kreski

4 listopada 2015

Mam 26 lat, jestem mamą 4-miesięcznej córki i szczęśliwą żoną od 4 lat. Postanowiłam założyć bloga i podzielić się z Wami doświadczeniami związanymi nie tylko z wychowaniem dziecka, ale również z ciążą. Ten 9-miesięczny okres w moim życiu był nie tylko chwilami wyczekiwanymi z utęsknieniem narodzin córki, ale również czasem, w którym borykałam się z wieloma problemami i pytaniami, na które szukałam ciągle odpowiedzi. Dlatego myślę, że i w tym temacie będę dla wielu przyszłych mam wybawieniem. Dlaczego akurat teraz? Myślę, że każdy moment jest odpowiedni na rozpoczęcie nowego etapu w swoim życiu. W moim nadszedł ten czas, w którym znalazłam chwilę dla siebie i postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami z innymi. Poza tematami związanymi z macierzyństwem postaram się zarazić swoją energią do gotowania i poznawania nowych smaków, czytania i znajdywania nowych książek (tak – znajduję też na to czas) oraz pokażę jak szybko i skutecznie nie zniechęcać się do szycia – zwłaszcza na początku. To co? – Zaczynamy!

Macierzyństwo… jak to ładnie brzmi, ale jak trudno później utrzymać ten błogi stan mając już dziecko. Ale zacznijmy może od początku. Rok temu ujrzałam na teście ciążowym dwie kreski – radość nieopisana, jednak w sytuacji, w której wtedy obecnie byłam (właśnie co rzuciłam pracę, mój Mąż również zrezygnował ze swojej ówczesnej pracy) nie pomogła mi, aby cieszyć się tą wiadomością tzw. “pełną gębą”. Myśleliśmy wtedy o emigracji. Życie w Polsce nie było takie złe, ale chcieliśmy czegoś nowego. Dwie kreski dały nam do myślenia co tu dalej robić z naszym życiem. Zostać w Polsce czy dalej myśleć o emigracji. Parę dni wcześniej byłam na rozmowie rekrutacyjnej i właściwie miałam pewną pracę w butiku w Niemczech. Jednak – postanowiliśmy zostać. Tu – w naszym rodzinnym Luboniu. Z kotem, bezrobotni, w swoim małym i pięknym mieszkanku oczekując na szczęśliwe rozwiązanie, bo jakoś się wszystko ułoży. I tak w ciągu paru miesięcy mój Mąż poszukał nowej pracy, ja wkręciłam się do świata przyszłej Mamy i zaangażowałam się we wszystkie tematy, które są z tym związane. W międzyczasie byłam chora na ospę, podróżowałam, martwiłam się o dziecko i przeprasowałam kilkaset razy ubranka dla mojego malucha. Więc z czym może mi się kojarzyć Macierzyństwo? Na pewno z miłością, która na początku przejawia się w strachu, a potem w prawdziwą miłość, której już nie da się powstrzymać i w momencie kiedy już zobaczysz swoje dziecko zaraz po porodzie, to ta miłość zostaje aż do końca Twoich dni. Tak, to właśnie te moment uświadomił mi jak bardzo wielka może być miłość matczyna. Mamo! – teraz już wiem i postaram się być bardziej wyrozumiała, gdy po raz kolejny zadasz mi to samo pytanie i zapytasz czy się ciepło ubrałam, bo zimno jest na dworze. I tak już od 4 miesięcy mogę doświadczać tej pięknej więzi pomiędzy mamą, a córką.

fot. Macierzynstwo – Raz!

Dwie kreski – i co dalej? Jeśli nie jesteś pewna czy to co zobaczyłaś jest prawdą (tak, zdarzają się wadliwe testy ciążowe) możesz udać się do najbliższego laboratorium z rana na czczo i wykonać badanie z krwi polegające na wykryciu hormonu beta hCG w organizmie kobiety. Co to oznacza? Beta hCG to hormon gonadotropiny kosmówkowej produkowany w kosmówce łożyska, który pojawia się tuż po zapłodnieniu. Jego obecność w moczu i we krwi oznacza, iż kobieta jest w ciąży. Jego poziom rośnie z dnia na dzień, aż do 3 miesiąca ciąży. Po wykonaniu tego badania masz już 100% pewność, że jesteś w ciąży.

Kiedy więc udać się do ginekologa? Myślę, że można umówić się na wizytę zaraz po zrobieniu badań – jeśli jeszcze liczysz na pojawienie się miesiączki powinnaś się udać najpóźniej pomiędzy 7 a 10 tygodniem ciąży. W tym tygodniu ciąży powinien już prawidłowo wykształcić się zarodek z jajem płodowym i być może usłyszysz bicie serca Twojego dziecka. Ważne jest aby lekarz założył Ci kartę ciąży. Jest to na tyle istotny szczegół – jeśli chcesz otrzymać jednorazową zapomogę od Państwa tzw. becikowe. Po założeniu karty ciąży ginekolog zleci Ci wykonanie pierwszych podstawowych badań takich jak:

  • kontrolę stomatologiczną
  • wykonanie cytologii (ja miałam pobierany wymaz od razu na wizycie)
  • badanie krwi i moczu
  • glukoza na czczo (pobieranie krwi)
  • HIV
  • HCV Ab / przeciwciała (wirusowe zapalenie wątroby typu C tzw. żółtaczka)
  • HBs Ag / antygen (wirusowe zapalenie wątroby typu B)
  • Serologia kiły podstawowa
  • TSH / hTSH (tarczyca)
  • Toksoplazmoza IgG i IgM
  • Różyczka IgG i IgM
  • P/ciała odpornościowe przeglądowe / alloprzeciwciała

Pierwsze badanie ginekologiczne ma na celu dokładnie poznać pacjentkę. Lekarz robi wywiad rodzinny, poznaje ewentualne obciążenia genetyczne, pyta o dolegliwości, mierzy ciśnienie i zapisuje wagę ciała, a przede wszystkim oblicza termin porodu. Termin porodu obliczany jest na podstawie daty ostatniej miesiączki, więc warto o tym pamiętać przed wizytą. Jeśli skrupulatnie tego nie notujemy – nie ma problemu, lekarz obliczy datę porodu z badania USG płodu. Następna kontrola powinna się odbyć najwcześniej za dwa tygodnie, najpóźniej za miesiąc w celu sprawdzenia wyników badań. Mnie ginekolog zalecił jeszcze kontynuowanie spożywania raz dziennie kwasu foliowego, który brałam jeszcze przed ciążą (ok 3 miesiące przed). Na następnej wizycie otrzymałam skierowanie na pierwsze badanie USG prenatalne. Jakie to jest badanie i dlaczego warto je zrobić napiszę w innym poście.

Mam nadzieję, że już mniej boisz się ciąży – jeśli jest to dla Ciebie niespodzianka, a jeśli była to ciąża wyczekiwana – to liczę na to, iż chociaż trochę przedstawiłam jak powinna wyglądać Twoja pierwsza wizyta u ginekologa. Najlepiej jeśli to będzie ginekolog – położnik, bo wtedy jest szansa na to, iż wszystkie badania będziesz miała wykonywane u niego w gabinecie lub w szpitalu, w którym pracuje. Uwierz mi, iż w trakcie ciąży będziesz miała dużo pytań i zmartwień na głowie, a dobry lekarz to podstawa wsparcia w tym jakże pięknym, ale trudnym okresie dla kobiety.

Only registered users can comment.

  1. Dziękuję Ci za ten wpis! Jakbyś opisała naszą sytuację (z kotem i małym mieszkankiem włącznie)… pierwszy raz spojrzałam w przyszłość z optymizmem i zaczęłam cieszyć się tzw. pełną gębą, że będę miała córkę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *