Cappuccino with smiley face and coffee beans.
Ciąża

Czy można pić kawę w ciąży?

2 kwietnia 2016
Zanim zaszłam w ciąże każdy swój dzień rozpoczynałam od wypicia kubka kawy z mlekiem, co dawało mi energię od rana i powodowało, że szybciej się wybudzałam. Tak – jestem strasznym śpiochem i pomimo otwartych oczu, bywało że funkcjonowałam jeszcze w takim półśpiącym letargu. Piszę, że jestem – hmm… myślę, że mogłabym spokojnie napisać, że byłam. Nie wiem jak to się stało, ale obecnie nie przeszkadza mi mała ilość snu. Właściwie to myślę, że funkcjonuję całkiem dobrze i go sobie odbieram – szyjąc i pisząc w nocy posty. Wcześniej nie wyobrażałam sobie, że dam radę wstawać kilka razy w nocy i zasypiać na nowo. Mój mąż to nawet się zastanawiał jak to będzie. Jednak natura wie co robi i organizm kobiety w ciąży zbiera chyba siły na zapas, które później wykorzystuje w pierwszym roku życia dziecka. Jak dałam radę zmienić swój codzienny nawyk? Musiałam pójść na kompromis – kupiłam kawę zbożową i z czasem się do niej jakoś przyzwyczaiłam. Teraz wróciłam do picia normalnej kawy, bo, nie oszukujmy się, kawa zbożowa (np. Inka) nie zastąpi tego aromatu i smaku co prawdziwa kawa.
W ciąży zastanawiałam się czy coś się stanie gdy wypiję filiżankę kawy raz na dzień. W poradnikach i czasopismach dla kobiet w ciąży wyczytałam, że specjaliści odradzają spożywanie kawy w ciąży. Jej szkodliwość zależy oczywiście od tego ile filiżanek zamierzamy wypić. Jej nadmiar może doprowadzić nawet do poronienia albo przedwczesnego porodu. Nie ma na to konkretnych dowodów, ale jak na razie jest to jedna z przyczyn w/w zdarzeń. Kofeina w nadmiarze wpływa również niekorzystnie na układ nerwowy – podwyższa ciśnienie i podrażnia zgagę, co powoduje niechcianą zgagę, a nawet mdłości. Przez to, że jest moczopędna wypłukuje niepotrzebnie magnez i wapno. Niestety ogranicza też wchłanianie się żelaza, co w ciąży i tak jest sporym problemem i trzeba spożywać żelazo w suplementach diety. Więc czy warto przysparzać sobie więcej problemów? Myślę, że nie warto – można starać się wypijać jedną filiżankę co parę dni lub tak jak ja przestawić się na kawę zbożową.

Przy okazji należy pamiętać, że kofeina znajduje się również w czarnej herbacie, czekoladzie, coli i napojach energetyzujących. Dwa ostatnie przykłady należy całkowicie wyeliminować w trakcie ciąży, bo szkodzą nie tylko z powodu kofeiny.

zawartosc-kofeiny-2

źródło: dzidziusiowo.pl / rozbieżność danych spowodowana jest inną zawartością kofeiny w produktach różnych producentów

Jeśli chcecie bardziej wgłębić się w temat to zajrzyjcie TUTAJ – badania dotyczące poszczególnych marek kaw.

Jestem ciekawa czy Ty miałaś również problem z wyeliminowaniem kawy w ciąży? Piszcie śmiało w komentarzach!

Only registered users can comment.

  1. Z racji tego, że bardzo lubię smak kawy, piłam będą w ciąży – mniej oczywiście :) Jedna filiżanka bezkofeinowej :) Powiem Ci szczerze, że nawet bardziej mi smakowała :)

  2. Ja znacząco ograniczyłam picie kawy w ciąży. Było to raczej wynikiem tego, że w pierwszym trymestrze mdliło mnie gdy tylko poczułam jej smak w ustach. Mój organizm szybko przestawił się na tryb życia bez kofeiny. Ciąża przebiega u mnie bez problemów, więc gdy dolegliwości pierwszego trymestru ustąpiły zdarzało mi się od czasu do czasu wypić filiżankę małej czarnej. Wybieram jednak wyłącznie ziarna najwyższej jakości i parzę kawę metodami alternatywnymi. Piję ją raczej dla smaku niż z przymusu.

  3. Tak, jak napisałaś, że kawa pita w nadmiarze może zaszkodzić. Jeśli się wypije filiżankę niezbyt mocnej kawy dziennie, nic się nie stanie. Oczywiście trzeba wtedy zrezygnować z innych produktów zawierających tą substancję, czyli np. z czarnej herbaty. Według mnie kawa mniej zaszkodzi, niż tony chemii dostarczanej dziecku z tym, co jemy. Kobiety w ciąży uważają na to, co jedzą, ale niestety rzadko zwracają uwagę na to, jakiej jakości jest żywność, która kupują.

  4. A ja piłam kawę w ciąży jak miałam ochotę, co prawda ograniczyłam się do maksymalnie jednej szklanki na dzień, szczególnie mi pomagała gdy była zła pogoda. Ginekolog kazał jedynie wyeliminować kawę sypaną i z ekspresu przelewowego. Teraz też piję jak mam ochotę, pomimo, że karmię. Ciekawe jest jedynie to, że urodziłam strasznego śpiocha i jakbym nie piła po jej urodzeniu to bym się zastanawiała, czy nie ma niedoborów kofeiny? Natomiast według mojego męża mała wdała się po prostu w mamusię i jest śpiochem.

  5. Jak ze wszystkim w życiu – "to zależy" :) Ja zawsze piłam słabą kawę, z jednej płaskiej łyżeczki, a koleżanki co najmniej 2 czubate. Więc jest duża różnica w ilości kofeiny. Ogólnie jeżeli mogę z czegoś zrezygnować i ma to jakiś zdrowy efekt, to rezygnuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *