Dziecko

Rozwój maluszka cz.II

18 lipca 2016

Minęło pół roku od mojego ostatniego podsumowania pierwszego półrocza życia mojej córki. G. skończyła rok, więc nadszedł czas na kolejny wpis. Co się zmieniło przez te ostatnie pół roku? W moim odczuciu bardzo dużo. Córka zaczęła się przemieszczać i to w tak szybkim tempie, że teraz zrobienie obiadu to jest dopiero wyczyn, gdy dziecko cały czas uwiesza się na nodze. Nie spodziewałam się, że od teraz tak będzie wyglądało moje gotowanie. Zacznijmy może od początku:

7-8 miesiąc

Dziecko próbuje pełzać na brzuchu do tyłu. U G. ten proces rozpoczął się już trochę wcześniej. Dodatkowo starała się trzymać zabawki w obu rękach jednocześnie. Położona na podłodze potrafiła się już turlać, pełzać czy kręcić wokół własnej osi. Leżąc na plecach bawiła się swoimi stopami. Mięśnie brzucha były już na tyle wyrobione, że podciąganie się do pozycji siedzącej nie stanowiło dla niej żadnego problemu. Świetnie radziła sobie z trzymaniem kubka. Coraz więcej można było usłyszeć “słów” wypowiadanych przez nią – oczywiście w jej języku, ale proste dźwięki sylabowe można było wychwycić. Reagowała również już na swoje imię. Pod koniec 8-miesiąca zaczęła już powoli próbować raczkować, ale raczej to wyglądało na podciąganiu się rękoma po podłodze. Takie pełzanie do przodu. W tych miesiącach zaczęły pojawiać się u nas pierwsze zęby.

9-10 miesiąc

Mogłam już swobodnie obserwować jak moje dziecko zaczyna się przemieszczać, wstawać przy meblach czy sięgać po różne przedmioty. Trzeba było w końcu przeorganizować pokój gościnny i niezbędne rzeczy przenieść wyżej, a młodej zrobić kącik zabaw. Pierwsze występy taneczne zostały przeze mnie już zarejestrowane, a G. polubiła klaskać “brawo” na zakończenie własnego koncertu. Naśladowanie gestów czy mimiki rodzica nie stanowiło już dla niej żadnego problemu, a my mieliśmy śmiechu co niemiara. Oczywiście samodzielnie już siedzi i pięknie podąża wzrokiem co robi mama. Jedzenie nie sprawia jej trudności i wszystko sama chce robić. A najlepiej smakuje obiad z talerzy rodziców.

11-12 miesiąc

Moje dziecko powoli zaczyna już chodzić samodzielnie, ale przy meblach idzie jej to wyśmienicie. Raz jest przy kanapie, a za chwilę stoi już przy mnie w kuchni czy zagląda na balkon. Kot już nie wyrabia, bo musi się szybko przemieszczać i chować wśród roślinności na balkonie. Wszystko pięknie zjada. Nie mam prawie żadnych problemów jeśli chodzi o szykowanie obiadu. Wszystko interesuje ją dookoła, a spacery mogą być już dłuższe jeśli ma się przy sobie zapas przekąsek i huśtawki po drodze. Dziecko potrafi już krzyknąć “nie” i “mama”, a wyrażanie swojego niezadowolenia przychodzi bez trudności. Myślę, że jest to najlepsze zakończenie pierwszego roku życia, gdy ta interakcja pomiędzy rodzicem a dzieckiem jest już na takim poziomie, że powoli zaczynami rozumieć o co naszemu dziecku chodzi. Powoli zwiększa się również ilość zębów. U nas jak na razie liczba wynosi: 6.

Nasza córka potrafi ładnie sama bawić zabawkami, układać wieżę z klocków czy rzucać piłkę. Interesują ją okulary taty jak i telefony, tablety i komputery. Nie pozostaje nam nic innego jak przetrwać nadchodzący w niedalekiej przyszłości “bunt dwulatka”. Jak na razie jeszcze da się wytrzymać. A tak na poważnie – pierwszy rok zleciał szybko i był to najcudowniejszy czas w naszym życiu. Szkoda, że dziecko tak szybko rośnie, a niektóre chwile uciekają nam tak szybko z pamięci. Jeśli więc to wszystko jeszcze przed Tobą to spróbuj dokumentować każdą chwilę – chociaż mój mąż uważa, że za dużo zdjęć robiłam – ale ja się z nim nie zgadzam w tej kwestii.

W tym miesiącu zaczęłyśmy również odkrywać nowe zabawy i tak przypadły nam go gustu karty obrazkowe wydawnictwa EdgardPoznaję Dźwięki oraz Kolory”.

Poznaję świat Kolory” to ciekawa alternatywa dla maluchów, których chcemy nauczyć rozpoznawać i nazywać kolory. Dzięki prostym obrazkom dziecko kształtuje spostrzegawczość oraz wrażliwość na dostrzeganie otaczających go barw. Moim zdaniem wspiera rozwój wyobraźni, a przede wszystkim pobudza ciekawość i zachęca do poznawania świata.

W zestawie znajdziesz 17 starannie wykonanych kart obrazkowych, na których znajduje się dany kolor oraz jego nazwa i co ciekawe na drugiej stronie zdjęcie przedmiotu, zwierząt lub roślin z najbliższego otoczenia dziecka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drugi zestaw, który nam się spodobał to karty obrazkowe “Poznaje Świat Dźwięki”. Zawiera od również 17 kart, których zostały przedstawione zwierzęta wraz z odgłosami, które wydają. Dzięki tym kartom wspomagamy rozwój mowy u naszych dzieci, poszerzamy zasób słownictwa i uczymy właściwego posługiwania się głosem.

Wcześniej miałyśmy już styczność z podobnym pomysłem – książeczką Księga Dźwięków wydawnictwa Dwie Siostry, ale wydaje mi się, że ta wersja będzie bardziej nam służyć, ponieważ idealnie pasuje na wakacyjne wojaże.

Jeśli od początku nie dbałyście o rozwój intelektualny waszego malca to teraz jest najwyższy czas. W tym okresie dziecko chłonie wiedzę jak gąbka i szkoda by było ten czas zmarnować. Myślę, że zabawa z takimi kartami jest jednym z lepszych rozwiązań dla takiego malca. Mała G. polubiła je od razu i myślę, że będziemy z nich korzystać zarówno na wakacjach jak i w domu. Takie zabawy z maluchem uświadamiają mi jak ważna jest dbałość o szczegóły i detale, a tym są właśnie chwile aktywnie spędzone z naszym dzieckiem.

Karty obrazkowe można kupić TUTAJ.

Only registered users can comment.

Pozostaw odpowiedź Zwykła Matka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.