Jak skutecznie pożegnać się ze smoczkiem?

jakskuteczniepozegnacsiezesmoczkiem_macierzynstworaz

Obserwując mój fanpage na Facebooku wiecie, że udało nam się skutecznie pożegnać ze smoczkiem. Myślałam, że będziemy mieli z tym więcej płaczu i buntu ze strony córki, a tutaj mile nas zaskoczyła i właściwie po 3 dniach temat smoczka został zapomniany.

Każdy z was ma zapewne inne podejście do smoczka. Jedni uważają to za zbędny gadżet i usilnie bronią się przed nim czekając, aż dziecko po prostu przestanie płakać. Druga grupa osób to rodzice, którzy dla “świętego spokoju” podają dziecku smoczek od pierwszego dnia jego życia. Trzecia grupa to pewnie takie młode mamy jak ja, które musiało w jakiś sposób oderwać swoje dziecko od piersi, bo najchętniej ssałoby ją cały dzień.

Smoczek to nic innego jak pocieszyciel – uspokajacz, który pomaga zasnąć i oswoić się z nowym otoczeniem.

O co więc chodzi z tym ssaniem?  

Dziecko je po prostu potrzebuje, a wręcz lubi. U mojej córka ta potrzeba był tak silna, że mogłaby spędzić ze mną cały dzień wtulając się w pierś. Nie żebym miała coś przeciwko, ale jednak jakoś też trzeba było funkcjonować – dlatego postanowiłam “wyręczyć się” smoczkiem. Myślę, że to była dobra decyzja, bo smoczek służył już zawsze jako uspokajacz po wypiciu mleka oraz pomoc przy zasypianiu. Moim zdaniem takie sporadyczne używanie nie wpłynęło źle na rozwój zgryzu mojego dziecka. Córka rozwija się w prawidłowym tempie, szybko zaczęła mówić, póki co nie sepleni, więc na moje matczyne oko – wszystko idzie w jak najlepszym kierunku.

Kiedy więc zacząć odzwyczajać?

Wszystko zależy od waszego dziecka. Można spróbować, gdy dziecko będzie miało pół roku. U nas było jeszcze za wcześnie i ostatecznie pożegnaliśmy się, gdy córka miała 1,5 roku. Najlepiej obserwować swoje dziecko i spróbować zrobić to delikatnie i stopniowo. Są dzieci, które same żegnają się ze smoczkiem i przychodzi im to bardzo szybko.

W jaki sposób to zrobić?

Przed podjęciem decyzji o odstawieniu pytałam was na moim profilu na Facebooku jak wy sobie z tym poradziliście. Historii było mnóstwo, a sposobów jeszcze więcej. Jedyne co zdążyłam zauważyć to fakt, że każdy z was znalazł na to swoją metodę i osiągnął upragniony cel. Można udać, że smoczek zaginął lub poprosić dziecko aby samo wyrzuciło go do śmietnika. Niektórzy z was przecinali gumową część smoczka, a jeszcze inni mówili swojemu dziecku, że został on zniszczony przez pupila domowego.

Jeśli twoje dziecko używa bardzo często smoczka to radziłabym sukcesywnie zmniejszać częstotliwość jego użytku. Zacznij od spacerów, drzemek lub innych czynności, w których dziecko używa smoczek w ciągu dnia. Na sam koniec zostaw sobie noc.

Postaraj się wybrać taki moment, w którym dziecko nie będzie miało nowych wrażeń, które powodują stres: pierwszy dzień w żłobku, pojawienie się nowego rodzeństwa, spanie w nowym łóżku, przeprowadzka lub gdy jest po prostu chore. Jakiś czas temu pisałam wam również o książkach dla dzieci, które mogą również pomóc w “walce” ze smoczkiem.

Mam nadzieję, że moje rady przydały Ci się, a twoje obawy zniknęły na zawsze i problem został rozwiązany.

Może ci się również spodobać

12 komentarzy

  1. U nas było szybko i brutalnie, gdy któregoś wieczoru smok zaginął i nie znalazł się mimo przeszukania całego domu, a nie bardzo dało się wyskoczyć o nowy, bo wieczór, zima, itd. więc syn został postawiony przed faktem dokonanym 😉

  2. Fajny ciekawy temat. Syn dlugo miał smoka ale tylko do spania. Teraz przed nami ten temat na razie poczekamy do lata jak q będzie miała rok

  3. U nas ciągle smoczek rządzi, choć staramy się, żeby był używany przez Chłopaka jak najrzadziej. Czuję, że nie będzie łatwo. Mamy pomysł, że oddamy niedźwiedziowi w zoo :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *