dzienzzyciamatkipolki_macierzynstworaz
Inne

Dzień z życia matki polki

23 stycznia 2018

Matka polka, bo tak siebie sama nazywam, to moim zdaniem najlepszy zawód świata, który mógł mi się trafić. Niech was jednak to nie zmyli. Kto sam nie został rodzicem nie zrozumie emocji, harmonogramu dnia i przede wszystkim organizacji jaką “matka polka” musi wykonać. To nie będzie wpis o tym jaka jestem perfekcyjna czy też jak mi jest źle, bo mam dwójkę małych dzieci. To będzie krótki opis mojego dnia, w którym chcę przedstawić wam mój sposób na udany dzień, po którym pomimo zmęczenia, dziękuję że mam tak cudowną rodzinę.

6:00 – 7:00 POBUDKA. Nie muszę się martwić, że zaśpię do pracy. Mam dwa wspaniałe budziki, które w razie czego pamiętają o mnie, że trzeba wstać z samego rana aby wykonać wszystkie niezbędne czynności, które sobie wcześniej zaplanowałam.

Nie myślcie sobie, że dadzą mi po otworzeniu oczu, chociaż przez chwilę poleżeć w łóżku. Starsza stanowczym tonem oznajmia: “Mama obudziłam się, jestem głodna. Chodź na śniadanie!”. Ci co mnie znają wiedzą, że o tej porze wyglądam jak zombie i wlecze się z zapałkami w oczach, prędko do kuchni, szykować śniadanie dziewczynom. Młodsza oczywiście też chętnie skorzysta z okazji, bo przecież po co ma czekać?! To nic, że kilka razy w nocy czule przytula się do mojej piersi i sączy mleko, a matce nie daje spać. Kaszka z rana jest o niebo lepsza od maminego cyca!

Jako, że ja z tych matek co jedzą i piją wszystko karmiąc – z rana ratuje mnie już tylko kubek CIEPŁEJ kawy. TAK! Udaje mi się rano wypić chociaż CIEPŁĄ kawę.

dzienzzyciamatkipolki_macierzynstworaz

10:00 – 11:00 PORA NA SPACER. Po pożywnym śniadaniu i małej zabawie przebieramy się z piżam i udajemy na spacer – jeśli tylko sprzyja pogoda. Jest to pora drzemki naszej najmłodszej pociechy, więc gdy na dworze nie jest za ciekawie, jadę z córkami na przejażdżkę do zamkniętego placu zabaw. Młodsza po drodze trochę się prześpi, a starsza zaraz wyszaleje w kulkach.  I tak Matka Polka zapewnia pierwsze potrzeby na raz obu córek.

13:00 – 14:00 OBIAD. To jest nasza pora posiłku i wyciszenia. Staram się przygotowywać obiad na kilka dni lub gotować go zaraz po śniadaniu. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że gdy tylko wrócimy po naszych wojażach do domu, możemy od razu zabierać się do jedzenia. Dzieci są zmęczone, więc nie ma sensu ich jeszcze denerwować brakiem obiadu.

dzienzzyciamatkipolki_macierzynstworaz

POPOŁUDNIE. Czas wspólnej zabawy. Układamy puzzle, czytamy książki lub budujemy budowle z klocków. Staram się również znaleźć chwilę dla siebie i poczytać parę stron literatury dla mnie. Zachęcam wtedy starszą córkę, żeby poczytała małej J. i czasami ta metoda działa. Przynajmniej w ciągu dnia udaje mi się znaleźć mikroczas dla mnie.

dzienzzyciamatkipolki_macierzynstworaz

17:00 – 19:00 WIECZÓR. Czas powrotu taty z pracy i zarazem przejęcie roli opiekuna dzieci. Ja mam w tym momencie chwilę na prasowanie, ogarnięcie innych domowych obowiązków czy zrobienie zakupów. Później siadamy wspólnie do kolacji, a po niej mamy rytuał włączania małej G. bajki na dobranoc. Następnie szykujemy kąpiel i przygotowujemy dziewczyny do snu.

21:00 CZAS DLA NAS. Po tej godzinie, gdy już jesteśmy pewni, że obie już smacznie śpią, każdy z nas ma chwilę dla siebie. Ja kończę rozdział, który zaczęłam czytać popołudniu, a mąż czasami pracuje. Innego wieczoru ja szyję lub piszę bloga, a on zatraca się w swojej lekturze. Jednak przychodzi również i taki wieczór, gdy robię sobie domowe SPA i relaksuję się. Z pomocą przychodzą mi kremy, balsamy i peelingi. Raz na jakiś czas testuje coś innego i tak ostatnio natknęłam się na ciekawe kosmetyki marki YONELLE, które są po prostu rewelacyjnie. Można je spotkać w salonie Healthy Beauty w Warszawie.

 dzienzzyciamatkipolki_macierzynstworaz

I tak zrelaksowana udaje się na drzemkę, bo właściwie co trzy godziny mam włączony “budzik” na karmienie 🙂 Być może kiedyś uda mi się jeszcze wygospodarować czas na jakieś treningi, o których marzę już od dawna. 

A jak wygląda wasz dzień?

Only registered users can comment.

  1. U nas podobnie wygląda weekend. W ciągu tygodnia mamy z rana akcję „wyjście”. I niezależnie od tego, czy wstaniemy o 6.30 czy o 7.30, to zawsze ledwo zdążamy na 9 do przedszkola :-)) dla mnie wieczorny relaks to serial lub książka. Spa wolę zrobić poza domem, wtedy mam pewność, że nikt mi nie będzie przeszkadzać 😉

    1. Ja na razie muszę się zadowolić domowym SPA 🙂 Wieczorne wyjścia na razie nie wchodzą w grę, a w weekend rzadko kiedy mam czas żeby wyskoczyć na masaż. Raczej wykorzystujemy weekendy na podróże / odwiedziny.

    1. U mnie pranie też jest elementem stałym. Nie chcę powiedzieć, że moje życie ostatnio jest nudne, ale wygląda podobnie. Oczywiście staram się je jakoś urozmaicać, ale za bardzo nie mogę też szaleć. Pewnie jak pójdą do przedszkola to mój tryb życia też się trochę zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *