MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ
Polecam

Morze czy góry? Zdobądź świat z dzieckiem!

9 lipca 2018

Wakacje rozpoczęły się już na dobre, a wraz z nimi pojawiły się w naszej głowie pomysły na wycieczki. W związku z naszą przeprowadzką, nie ukrywam, że mamy teraz tyle nowych atrakcji na wyciągnięcie ręki, że właściwie co weekend stoimy przed dylematem, co najpierw odwiedzić. Jeśli jesteście na bieżąco z moim facebookiem czy instagramem to na pewno już domyślacie o czym będzie dzisiejszy wpis.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Jak wiecie uważam, że warto już od małego dziecka zaszczepiać miłość do podróży. Chcemy, aby nasze dzieci również złapały tego naszego bakcyla do poznawania świata. Uważam, że ograniczenia są tylko w naszych głowach, a odpowiednie nastawienie psychiczne sprawi, że wyprawa naprawdę może się udać i to w dobrych nastrojach i z uśmiechem na twarzy. Ktoś kiedyś mi powiedział, że z dziećmi to już inaczej i ciężko cokolwiek zrobić. Niestety, ale zgadzam się z tą opinią tylko w połowie. Owszem jest inaczej, zwłaszcza z dwójką małych dzieci, które tak naprawdę co chwilę potrzebują postoju, pożywienia czy dodatkowych atrakcji. Dzisiaj pokażę wam, że udało nam się zdobyć morze i góry. Nie chcę was okłamywać, że było łatwo i dzieci były cały czas grzeczne, bo…tak nie było. Początki zawsze są trudne, ale z każdą wycieczką widzimy, że warto pokonywać bariery i kombinować jak tu sobie usprawniać podróże. Dobry sprzęt i zaopatrzenie to naszym zdaniem podstawa, aby w ogóle gdzieś się wybrać.

Masyw Ślęży,Wielka Sowa czy Śnieżka?

W tym roku udało nam się już być, aż trzy razy w górach. Zdobywanie gór zaczęliśmy od Ślęży, która właściwie jest na wyciągnięcie ręki. Jest to coś nowego dla nas, bo jednak w poprzednim naszym miejscu zamieszkania, góry były zdecydowanie za daleko.

Masyw Ślęży stał się coraz częściej odwiedzanym miejscem przez turystów z całej Polski. Powiem wam, że byliśmy bardzo zdziwieni ile osób jest na trasie i głównie były to….rodziny z małymi dziećmi. Możecie się śmiać lub nie, ale śmiało można się tam wybrać nawet z wózkiem! Końcówka może być trochę wyczerpująca, bo pchanie wózka pod górę nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, ale daliśmy radę.  Była to nasza pierwsza wyprawa i nie do końca byliśmy przekonani czy mała G. wejdzie sama na górę. Zabraliśmy również ze sobą nosidło, które już nie raz sprawdziło nam się zarówno dla jednej, jak i dla drugiej córki.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

I tak udało nam się zdobyć 717,5 m n.p.m. Ta święta góra Słowian, według miejscowej ludności, jest miejscem skrywające w sobie jakieś “moce”. Zdecydowanie jakieś ma, bo gdy już wejdzie się na sam szczyt ukaże nam się duża polana, a na samym jej końcu piękna panorama. Na szczycie góry stoi również kościół, w którym co niedzielę o godz. 14:00 odprawiana jest msza święta. Jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że kiedyś w miejscu kościoła stał zamek!

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Zwiedzając podziemia świątyni natrafimy na pozostałości tej budowli, która przetrwała w całości do XV w. Oprócz kościoła znajduje się również Dom Turysty PTTK im. Romana Zmorskiego z 1908 r. oraz maszt anteny nadawczej Radiowo Telewizyjnego Centrum Nadawczego Ślęża. W razie niepogody istnieje możliwość schowania się pod dosyć sporą wiatą turystyczną.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Wybierając się na Ślężę warto zabrać ze sobą jeszcze jakieś kurtki czy bluzy, bo na szczycie jest trochę chłodniej niż na dole i wieje mocniejszy wiatr.

Jednym z charakterystycznych punktów dla Ślęży jest Niedźwiadek – starożytna rzeźba kultowa, która według opowieści przynosi szczęście. 

 

Kolejną zdobytą przez nas górą była Śnieżka. Podróż ta była zaplanowana właściwie z dnia na dzień, ponieważ pojechaliśmy odwiedzić rodzinę, która przyjechała na kilka dni do Karpacza. Zupełnie nas zaskoczyli, bo nie spodziewaliśmy się, że będą chcieli zdobywać szczyt. Na szczęście na Śnieżkę można wjechać wyciągiem krzesełkowym lub gondolą.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

My wybraliśmy drugą opcję, bo mieliśmy po raz kolejny wózek ze sobą oraz czwórkę małych dzieci. Jak się okazało cała droga jest przystosowana do osób niepełnosprawnych i całkiem fajne prowadziło się po niej wózek. Niestety ostatnie podejście było najtrudniejsze i tutaj szczerze wam powiem, że wózek okazał się niezbyt dobrym pomysłem. Udało nam się nim podjechać na górę, ale drugi raz byśmy go nie zabrali. Na samym szczycie widok zapiera dech w piersi, ale nie działające toalety zmartwiły nas mocno. Zwłaszcza, że przy tak małych dzieciach to najważniejszy punkt każdego postoju w trakcie wycieczki. Poza tym zachęcam do zabrania własnego prowiantu na drogę, bo na samym szczycie nie dość, że drogo, to kolejki bardzo długie.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ Ostatni i chyba najlepszy szczyt dla dzieci, który udało nam się zdobyć w ostatnim czasie to Wielka Sowa. Jest to najwyższy szczyt Gór Sowich w Sudetach Środkowych.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

My weszliśmy niebieskim szlakiem z Przełęczy Walimskiej. Tutaj zabraliśmy ze sobą tylko nosidło i chustę. Jak się później okazało – to był dobry wybór, bo wózkiem tutaj już byśmy w ogóle nie wjechali. Chwilami wejście było strome, a szlak wąski. Na szczycie znajduje się mała polana z wieżą widokową, która ma 25 m wysokości. Warto na nią wejść, bo z takiej wysokości ukaże nam się piękna panorama na całą okolicę.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Na polanie jest wydzielone miejsce na ognisko i możliwość upieczenia kiełbasy na kiju. Wszystko można zakupić na miejscu i ceny są przystępne. Szkoda tylko, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej to byśmy zabrali ze sobą cały prowiant.

 MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

A może morze?

W ostatni weekend byliśmy nad polskim morzem i tak się złożyło, że był to wyjazd połączony z męskim rejsem po Bałtyku. Mój mąż wraz z kolegami wypłynęli na Bałtyk, a ja zostałam z dziewczynami na lądzie. W związku z tym, że mieszkałam bardziej w centrum nadmorskiej miejscowości niż bliżej plaży, zdawałam sobie sprawę, że czekają mnie codziennie długie spacery. 

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ 

Jeśli kiedyś próbowaliście wjechać na plażę wózkiem to wiecie, że chwilami jest….ciężko. I tutaj super sprawdził mi się wózek do roweru dla dwójki dzieci. Duże koła, pojemna przestrzeń za siedzeniami, sprawiła, że zmieściło tam się dosłownie wszystko. I tym sposobem plażowanie z dwójką maluchów nie było mi straszne, bo miałam pod ręką wszystko. I tak przez kilka dni zrobiłam tysiące kroków, a mój plan dnia opierał się na 3 punktach: plac zabaw, plaża i jedzenie. Zgrzeszyłyśmy jedząc lody, frytki i gofry, no ale przyznajcie sami….jak gofry to tylko nad morzem! 😉

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Z roku na rok widzę, że nasze wakacje są zupełnie inne i faktycznie różnią się od tych, gdy nie mieliśmy jeszcze dzieci. Jednak totalnie mi to nie przeszkadza, że nie mam jak poleżeć na plaży i poczytać książki, bo uwielbiam budować z nimi zamki z piasku i szukać muszelek czy też po prostu gonić się po plaży.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Pomimo, iż każdego wieczoru szłam spać razem z dziećmi to nie żałuję naszego krótkiego wypadu nad morze.

Niestety okazuje się, że nie jestem w stanie wybrać co bardziej kocham: morze czy góry. Nie pozostaje mi nic innego jak odwiedzać te miejsca na zmianę 😉

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ
Wpis powstał w ramach akcji społecznej #ruszdupezdzieckiem w ramach, której wraz z innymi koleżankami blogerkami postanowiłyśmy zrobić trochę szumu w internecie i zachęcić was do wspólnego dzielenia się pomysłami na spędzenie wolnego czasu razem 
z dziećmi. Chcemy pokazać, że wszystko siedzi w naszych głowach i w nastawieniu. Jeśli odpowiednio się przygotujemy to nawet z małymi dziećmi podróż nie będzie taka zła.

MORZE_CZY_GORY_MACIERZYNSTWORAZ

Naszym głównym celem jest #motywacja! Dajcie ponieść się wyobraźni i odkryjcie nowe zakamarki w waszych domowych ogródkach, przeżyjcie wspólnie przygodę na placu zabaw czy zróbcie sobie piknik na pobliskiej łące. Nie zawsze trzeba daleko jechać, aby przeżyć wielką #przygodę. Odłóżmy na chwilę smartfony na bok i pokażmy, że jesteśmy tu i teraz w 100% razem z dzieckiem. Czasami warto zrobić sobie taki #reset.

Zachęcam was do polubienia profilu akcji Rusz dupę z dzieckiem- #ruszdupezdzieckiem i koniecznie dajcie znać jakie są wasze ulubione miejsca. Chętnie poznamy również wasze pomysły na aktywne i rodzinne spędzanie czasu. Oznaczajcie nas i tagujcie #ruszdupezdzieckiem w waszych social mediach, a na pewno do was dotrzemy i się zainspirujemy!

Only registered users can comment.

  1. Zawsze można jechać wszędzie, ale jeśli dziecko malutkie to wysokie góry nie za bardzo do chodzenia, bo się szybko zniechęca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *